Świąteczna telewizja.

Święta Bożego Narodzenia są już tuż za rogiem, więc dzisiaj będzie o bożonarodzeniowych banałach. Piszę banałach z prostego powodu. Filmy świąteczne są praktycznie o tym samym i zawsze dobrze się kończą. Mimo to nikt, nawet ja nie wyobraża sobie nie obejrzeć chociaż jednej pozycji z klasyków świątecznych w sezonie. Faktem jest, że niektóre z nich są tak pozytywne i dobrze nastrajają, że warto do nich wrócić w ciągu roku.

Ostatnie lata nie rozpieszczały nas pogodowo i trudno przypomnieć sobie Święta, podczas których na ulicach leżał śnieg. To można sobie zrekompensować białym puchem na ekranie telewizora. Filmy świąteczne w większości są typowo familijnymi, gdzie cała rodzina może zasiąść przed telewizorem i spędzić miło czas. Zarówno babcie, jak i wnukowie będą się śmiać i płakać w tych samych momentach. Do takich filmów należy na pewno „Kevin sam w domu” i „Kevin sam w Nowym Jorku”. Obie pozycje kojarzą się z dzieciństwem i pierwszą „dorosłą” komedią, którą mogłam obejrzeć. Nikt teraz nie wyobraża sobie teraz okresu przedświątecznego czy świątecznego bez Kevina. Kiedy Polsat przez pewien czas zaprzestał emisji ludzie sprawili, że wrócił i to już na stałe. Historia małego dzieciaka, który sam daje radę groźnym przestępcom jest klasykiem i mam nadzieję, że młodsze pokolenie dalej będzie go uwielbiać tak samo, jak wszyscy, którzy walczyli o jego powrót.
Kolejnym filmem dla całej rodziny jest „Charlie i Fabryka Czekolady”. Oczywiście ta z Johnnym Deppem w roli Willy Wonki. Może historia nie jest typowo świąteczna, ale dzieje się zimą, mamy tam dużo śniegu i na pewno kończy się bardzo pozytywnie. Ja zakochałam się w tym filmie i kreacji Deppa. Chłopiec z biednej rodziny wygrywa wycieczkę po tajemniczej fabryce czekolady, na którą zabiera dziadka. Nie wie, że czeka go wielka przygoda i wielka nagroda. Willy Wonka jest dziwny i sprawia wrażenie dużego dziecka, jego Umpalumpy są słodkie i wredne, a wszystko co zwiedzający mogą zobaczyć, nieprawdopodobne. Kto jeszcze nie miał okazji obejrzeć tego filmu powinien to zrobić.
Wśród tłumu filmów, ja zwrócę wam uwagę na jeszcze jeden. „Grinch: Świąt nie będzie” to historia trochę inna od reszty, bo opowiada o tym, że ktoś nienawidzi Bożego Narodzenia. Jedną z głównych bohaterek jest dziewczynka, która jako jedyna w małym miasteczku jest przekonana o tym, że Święta Bożego Narodzenia nie polegają głównie na kupowaniu prezentów, ale na spędzaniu czasu razem. Kolejnym bohaterem jest mały potworek Grinch, który nienawidzi Świąt i postanawia z miasteczka ukraść wszystko co może się z nimi kojarzyć. Koniec, końców cała historia kończy się dobrze, a reszta mieszkańców Ktosiowa dochodzi do wniosku, że mała dziewczynka Betty Lou miała rację. Film moim zdaniem potrzebny, zwłaszcza w obecnych czasach, gdzie sezon bożonarodzeniowy jest mocno komercyjny i niektórzy zapomnieli o co tak faktycznie chodzi w tym wszystkim.

Teraz pora na kilka pozycji bardziej dla dorosłych, chociaż starsze dzieci mogą towarzyszyć swoim rodzicom. Pierwszy jest „To właśnie miłość”, który stał się swego rodzaju klasykiem. Przyznam się, że obejrzałam go dopiero w tym tygodniu. Wcześniej jakoś nie było czasu albo po prostu nie czułam tego klimatu. Film jest okropnie pozytywny, zabawny i oczywiście pięknie się kończy. Co prawda Londyn nie jest pokryty śniegiem, ale cała reszta nie zawodzi. Historia kilku ludzi, kilku rodzin, którzy są ze sobą połączeni, o czym dowiadujemy się na końcu. Możemy zobaczyć ślub, pogrzeb, wigilie służbowe i inne sytuacje, które prowadzą do jednego: znalezienia szczęścia i miłości. Wszystko w tym filmie jest cudowne i jestem pewna, że długo nie zniknie z pozycji obowiązkowych w sezonie świątecznym. Polskim odpowiednikiem tego filmu są „Listy do M.”. Utrzymane w podobnym klimacie i schemacie, jedna z lepszych polskich komedii.
Następny na liście jest „Dziennik Bridget Jones”. Tak wiem, banał. Kolejna komedia romantyczna i to jeszcze z tymi samymi aktorami. To nie moja wina, że Wielka Brytania ma swoich Adamczyków i innych Szyców, którzy pojawiają się w hitowych produkcjach. Historia panny Bridget dzieje się w okresie świątecznym. Może to najlepszy czas żeby się zakochać? Nie będę zagłębiać się w objaśnienia fabuły. Przecież większość z nas zna historię starej panny, która cierpi na brak miłości żeby później mieć aż dwóch zalotników. Cudowny humor, wielkie majty no i świąteczne swetry, które wyśmiewane teraz są szczytem mody. Podobno ma powstać kolejna część historii, ale co z tego wyjdzie? Pewnie dowiemy się z czasem.
„Holiday” to moja kolejna propozycja. Opowieść o dwóch kobietach, które chcąc odpocząć od problemów zamieniają się domami na Święta. Jedna trafia na zaśnieżoną angielską wieś, druga do pełnego słońca Los Angeles. Mimo, że są na dwóch końcach świata, tysiące kilometrów i kilka godzin różnicy od siebie znajdują wspólny mianownik. Obie znajdują miłość swojego życia, wszystko zaczyna układać się tak jak powinno, a Święta Bożego Narodzenia spędzone są w towarzystwie kochanych ludzi. Kolejna pozytywna historia, pełna dobrego humoru, gdzie można zobaczyć o co tak faktycznie zarówno w Świętach, jak i życiu chodzi.

Powyższe pozycje to tylko propozycje filmów, którymi można się świątecznie nastroić. Większym maniakom bożonarodzeniowego szaleństwa mogę jeszcze podsunąć „Ekspres polarny”, „Cztery gwiazdki”, „Przetrwać święta”, „Jak Frost”.

W tym roku nasza telewizja pozostaje przy klasykach i począwszy od Wigilii będziemy mogli zobaczyć takie filmy jak „Kevin sam w domu”, „Asterix i Obelix: Misja Kleopatra”, „A i O: na olimpiadzie”, „Opowieść Wigilijna”, „Holiday”, „Gdzie jest Nemo?”, „Listy do M.”.
Canal+ i HBO jak co roku stawiają na premiery. Tam w okresie świątecznym będziemy mogli zobaczyć m.in. „Last Vegas”, „Wyścig”, „Igrzyska Śmierci: W pierścieniu Ognia”, „Ambassada”, „Wilk z Wall Street”, „Hobbit: Pustkowie Smauga”.

Oczywiście oprócz filmów w telewizji będziemy mogli zobaczyć wszelkiego rodzaju programy gdzie gwiazdy będą śpiewać nam kolędy i bajki dla najmłodszych.

Ja ze swej strony pragnę wszystkim życzyć spokojnych i radosnych Świąt Bożego Narodzenia, spędzenia tego czasu z ludźmi dla was najbliższymi. Odpocznijcie od całego zgiełku codzienności i skupcie się na sprawieniu radości sobie i innym. Pamiętajcie też, że oglądanie filmów w Święta to jedynie propozycja :)

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *