Nie takie LGBT straszne, czyli o miłości, akceptacji i intymności

Część sobotniego popołudnia w ubiegłym tygodniu spędziłam maszerując ulicami Poznania. Wzięłam udział w Marszu Równości zorganizowanym przed Grupę Stonewall. Marsz był zwieńczeniem całego tygodnia dumy, czyli Poznań Pride Week. Wczoraj Marsz Równości odbył się również we Wrocławiu. W ciągu całego tygodnia poświęconego szeroko rozumianym problemom społeczności LGBT poruszono wiele tematów. Pojawiły się te poważne, jak warsztaty o homofobii i debata o polityce LGBT, ale też karaoke, koncert, warsztaty tańca i pokazy filmowe. Prawie każdego dnia odbyły się pokazy filmów związane z tematyką LGBT. Jeden, który darzę szczególnym sentymentem.

Tematyka związków jednopłciowych w popkulturze, jak się okazuje, jest obecna od bardzo dawna. Już w latach 50. ubiegłego wieku, a dokładnie w roku 1958 zadebiutował film „Madchen in uniform”. Wyreżyserowany przez Géza von Radványi opowiada historię młodej uczennicy, która zakochuje się w swojej nauczycielce. Notabene, jest to remake filmu z 1931 roku. Miłość homoseksualna pojawia się też w XIX wieku, za sprawą filmu krótkometrażowego Tomasza Edisona, „The Kiss”. W tej chwili tematyka LGBT zagościła na stałe w amerykańskich produkcjach filmowych i telewizyjnych. Hitem Amazonu stał się serial „Transparent”, gdzie głowa rodziny okazuje się być osobą transpłciową. Obraz został obsypany nagrodami, w tym za najlepszą rolę męską. Zawsze dziwią mnie komentarze o homo propagandzie jaka według niektórych zapanowała w popkulturze. Społeczność LGBT była, jest i będzie obecna w naszym życiu, niezależnie czy ktoś tego nie pochwala i nie akceptuje. Nic, więc dziwnego, że osoby LGBT chcą swojej reprezentacji w filmach, telewizji, czy na scenie. To samo tyczy się kobiet i osób o innym kolorze skóry niż biały.  Więcej na ten temat pisałam tutaj 
http://zyciowa-alternatywa.blog.pl/2014/09/30/nowa-norma/
.

Tematyka LGBT na pewno szerzej poruszana jest w serialach i to już od 15 lat, kiedy Showtime pokazał pierwszy serial w pełni traktujący o grupie homoseksualistów. Co ciekawe, „Queer as Folk” zyskał największą popularność wśród heteroseksualnych kobiet. W tej chwili bardzo dużo produkcji telewizyjnych wprowadza postać, która ma związek ze społecznością LGBT. Niestety, po kasacji „Looking” przez HBO, serialu, który opowiada w całości o tej społeczności na rynku brak. Pojawić ma się film, który będzie zakończeniem historii Patricka, ale fani w dalszym ciągu pozostają niepocieszeni. Historia pokazała, że dochodzenie do równego traktowania mniejszości, zawsze jest procesem i to procesem długotrwałym. Na naszych oczach tworzy się historia i należy o tym pamiętać. W moim odczuciu telewizja ma ogromny wpływ na nastroje społeczne i to zadziało się w USA. Amerykanie oswoili się z tematem związków jednopłciowych, co zaowocowało ogólnokrajową legalizacją małżeństw homoseksualnych. Można śmiało powiedzieć, że to, co 15 lat temu zadziało się dla homoseksualistów, teraz dzieje się dla osób transpłciowych. Potwierdzeniem jest wcześniej wspomniany serial „Transparent”.

Teraz do filmów, bo w sumie o filmach ten tekst być miał. Mnóstwo jest rankingów, które klasyfikują tzw. gay movies. Sama kilka przejrzałam. Wszystkie mają coś wspólnego. Wszystkie na pierwszym miejscu stawiają „Tajemnicę Brokeback Mountain” i nic w tym dziwnego. Film odniósł ogromny sukces, został bardzo dobrze przyjęty przez widzów i krytyków. Otrzymał 39 nagród i 42 nominacje. Czy jest najlepszym filmem LGBT? Można się kłócić. Jedno jest pewne, był przełomowy i sprowokował dyskusję na wielu płaszczyznach. Siłą tego filmu nie była sama historia, ale sposób jej opowiedzenia. Miłość niemożliwa do zrealizowana zawsze budzi wiele emocji. Dodatkowo pokazano mężczyzn szalenie męskich, których trudno podejrzewać o pożądanie osoby tej samej płci. Bohaterowie próbują się opierać i kiedy miłość między nimi jest oczywista, nawet o niej nie rozmawiają. Mimo, że są świadomi swoich uczuć, nadal boją się ich wyznać. Tak, jakby miało to sprawić, że cała sytuacja stanie się bardziej prawdziwa. Obraz geja był okropnie jednoznaczny jeszcze 10 lat temu, dlatego kowboj homoseksualista był ogromnym kontrastem. Nieszczęśliwa miłość przyniosła cierpienie nie tylko im, ale ich rodzinom. Film prezentuje aktorstwo na najwyższym poziomie, jest pięknie zrealizowany i przeładowany emocjami. Chyba przyszedł czas na odświeżenie tej historii i kolejny seans „Tajemnicy Brokeback Mountain”.

Wysoko w zestawieniach znajdują się również filmy „Filadelfia” i „Obywatel Milk”. Pierwszy z nich opowiada historię Andrew Becketta, który dowiaduje się, że jest chory na AIDS i zostaje zwolniony z pracy. Pozywa więc swoich pracodawców i chce dowieść, że jego zwolnienie było przejawem dyskryminacji. W głównej roli pojawia się Tom Hanks (nagrodzony Oscarem za tę rolę), towarzyszy mu Denzel Washington. Obraz mocno pokazuje, jak traktowano ludzi chorych na AIDS, nosicieli wirusa HIV oraz homoseksualistów. Drugi z filmów opowiada historię Harveya Milka, pierwszego mężczyzny otwarcie przyznającego się do bycia homoseksualistą, którego wybrano do Rady Miasta San Francisco. W rolę Milka wcielił się genialny Sean Penn i to on uczynił film świetnym, za co został nagrodzony Oscarem. Harvey Milk piastował swój urząd przez 11 miesięcy i przez ten czas zdążył uchwalić uchwały, które zakazywały dyskryminacji gejów i lesbijek. Mimo krótkiej kariery politycznej bardzo przyczynił się do walki o prawa osób LGBT.

Jednym z najpiękniejszych filmów LGBT zrobił Tom Ford. „A single man” może nie znajduje się w czołówkach najlepszych filmów swojego gatunku, ale na pewno prezentuje się cudownie. Colin Firth jest znakomity, a z nim błyszczy reszta obsady. W 2011 roku Andrew Haigh, twórca „Looking”, zaprezentował widzom swój najnowszy film „Zupełnie inny weekend”. Tu poznajemy Russella, który pewnego wieczora spotyka Glena i tak rozpoczyna się ich wspólna historia. Obserwujemy, jak mężczyźni się poznają, rozmawiają, uprawiają seks, piją alkohol i biorą narkotyki. Dzięki intymnym, nienachalnym zdjęciom możemy aż poczuć intymność jaka rodzi się pomiędzy bohaterami. Żeby nikt mnie źle nie zrozumiał, to nie jest TYLKO kolejny film LGBT. „Zupełnie inny weekend” w piękny i niewymuszony sposób traktuje o rozwijaniu się niezwykłego uczucia pomiędzy dwojgiem ludzi, przez co posługuje się bardzo uniwersalnym językiem miłości.
Również mocnym filmem jest „Pieskie popołudnie” z Alem Pacino w roli głównej. Aktor wciela się w postać biseksualnego Sonnyiego Wortzika, który napada na bank, aby zdobyć pieniądze na operację zmiany płci dla swojego kochanka. Sonny ma również żonę i dzieci. Film, który powstał 1975 roku był zainspirowany prawdziwymi wydarzeniami. „Pieskie popołudnie” zostało przyjęte bardzo pozytywnie, a postać Sonniego została uznana za jedną z najbardziej interesujących postaci kina współczesnego. Sam Al Pacino wystąpił w jeszcze dwóch filmach szeroko związanych z tematyką LGBT.

Wiemy, że problemy w społeczności LGBT nie dotyczą głównie ich samych. W wielu przypadkach również rodzina i znajomi mogą mieć problem z zaakceptowaniem nowej rzeczywistości. W 2009 roku stacja Lifetime pokazała film „Prayers for Bobby”. Fabuła skupia się na historii młodego Bobbiego, który wyznaje rodzinie, że jest gejem. Wszyscy, za wyjątkiem matki, zaczynają go z czasem akceptować. Mary Griffith (Sigourney Weaver) jest gorliwą chrześcijanką i wierzy, że nauki religijne i Bóg „wyleczą” jej syna z homoseksualizmu. Bobby przekonany, że matka nigdy go nie zaakceptuje popełnia samobójstwo. Mary pod wpływem tych wydarzeń zaczyna kwestionować nauki Kościoła i przekonuje się, że prawdziwa wartość jej syna tkwiła w jego sercu. Kobieta zaczyna działać na rzecz społeczności LGBT. Za tę rolę Sigourney Weaver została nominowana do Złotego Globa.
Moimi osobistymi faworytami są „The Normal Heart”, „Dallas Buyers Club” i „Pride”. O nich wszystkich pisałam już na blogu. „The Normal Heart” i „Dallas Buyers Club” opowiadają o początkach szerzenia się wirusa HIV i AIDS wśród homoseksualistów. Nawet w obliczu choroby, władze USA były obojętne wobec mniejszości LGBT i jawnie ją dyskryminowała. W obu filmach mamy przed sobą genialnych aktorów. W filmie HBO Matt Bomer, Mark Ruffalo, Jonathan Groff, Taylor Kitsch, Julia Robert, Jim Parsons. Role ich wszystkich są genialne, a Matt Bomer błyszczy na ekranie. Z drugiej strony Mathew McConaughey, Jennifer Garner, Jared Leto w „Dallas Buyers Club”. Oba obrazy są szalenie ważne, szalenie dobre i naprawdę warte zobaczenia. „Pride” jest filmem o zjednoczeniu pomimo uprzedzeń, gdzie Geje i Lesbijki Wspierają Górników w trakcie wielkiego górniczego strajku w Wielkiej Brytanii. Lata 80. w pełni, cudowna muzyka, przepiękne stroje, a w tym wszystkim walka o sprawiedliwość. Czy może być coś lepszego?

Kino LGBT jest przepełnione pięknymi historiami, nie tylko tymi miłosnymi. Znajdziemy wśród nich komedie, dramaty, ale też filmy akcji. I nie, to nie jest homo propaganda. To sposób na odzwierciedlenie nastrojów społecznych na ekranach kin i telewizorów. To sposób na pokazanie, jak społeczność LGBT musiała i nadal musi walczyć o równe traktowanie. To sposób na opowiedzenie historii formowania się społeczności LGBT i pokazania, w jaki sposób osoby różnej płci, koloru skóry i wyznania mogą się jednoczyć dla dobra innych. To filmy, z których nie jeden człowiek powinien zaczerpnąć przykład. To, co zawarłam w tym tekście to malutki wycinek tego, co oferuje kino. Filmów LGBT są setki i ja was bardzo zachęcam do zapoznania się z nimi.

One thought on “Nie takie LGBT straszne, czyli o miłości, akceptacji i intymności

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *