Shondaland i TGIT, czyli o czwartkowym szaleństwie stacji ABC

Nie od wczoraj wiadomo, że Shonda Rhimes jest królową seriali amerykańskich. Jeżeli dla kogoś ten tytuł jest za bardzo wyolbrzymiony, to można też powiedzieć, że na pewno jest królową serialowej ramówki stacji ABC. W tej chwili na ekranach telewizorów w czwartkowym paśmie można zobaczyć aż 3 jej seriale, a po zakończeniu jednego z nich pojawi się kolejny. Dzisiaj będzie o Shondzie Rhimes i jej hitowych produkcjach.

Kim jest Shonda Rhimes?
Wydaje się, że Rhimes jest kobietą, która wszystko, co dotknie zamienia w złoto. Dosłownie. Początki oczywiście łatwe nie były. Po ukończeniu szkoły była bezrobotną scenarzystką. Aby ułatwić sobie spełnianie marzeń podjęła się pracy, jako zarządca biura, czy nawet doradca w centrum dla dla psychicznie chorych i bezdomnych. Przełomem w jej karierze był film „Blossoms and Veils”. Jedyna pozycja w jej CV, w której była reżyserem. Później otrzymała propozycję współtworzenia scenariusza do filmu HBO „Introducing Dorothy Dandridge” oraz zajęła się „Crossroads”, czyli produkcją opartą na początkach kariery Britney Spears. Pierwszy pilot serialu, który wysłała do ABC został odrzucony, ale niedługo potem Shonda wpadła na inny pomysł. Tak w 2005 roku zadebiutował „Grey’s Anatomy”, czyli serial o grupie lekarzy ze szpitala w Seatlle. Początkowo nowe odcinki serii ukazywały się, co niedziela. W 2006 roku ABC podjęło decyzję o przeniesieniu GA na czwartek, co było prekursorem popularnemu teraz w całej Ameryce TGIT (Thank God It’s Thursday). Na spinn-off tego serialu nie trzeba było czekać długo. We wrześniu 2007 roku zadebiutował „Private Practice”, który skupiał się na życiu Addison Montgomery. Z deszczowego Seattle przenieśliśmy się do słonecznego LA i śledziliśmy grupę lekarzy, tym razem w prywatnej praktyce. Kolejny hit, który wyszedł spod ręki Shondy to „Scandal”, w którym główną rolę gra Kerry Washington. Serial skupia się na Olivii Pope, która jest ekspertem w wychodzeniu z każdego kryzysu, a dodatkowo jest ulubienicą prezydenta. W końcu przyszedł czas na „How to get away with murder” z fantastyczną Violą Davis w roli głównej. Serial jest historią doświadczonej adwokat, która wygrywa każdą sprawę. Sukcesy na polu zawodowym przekładają się nie najlepiej na jej życie osobiste, co jest dodatkowo potęgowane jej przeszłością, o której dowiadujemy się z biegiem czasu. W tej chwili oczekuje się na premierę jej najnowszego serialu „The Catch”, który opowiada o kobiecie zajmującej się oszustwami, która sama ma zostać oszukana przez jej narzeczonego. Sama Shonda pojawiła się w serialu „The Mindy Project” i niedługo na półkach będzie można zobaczyć jej książkę „Year of yes”.

ShondaLand i TGIT
Pierwsze z nich to po prostu nazwa firmy produkcyjnej Shondy Rhimes, którą założyła, by być jedną z firm produkujących jej pierwszy serial „Grey’s Anatomy”. Od tej pory ShondaLand zajmuje się pracą przy wszystkich jej serialach. Ale na wspólny mianownik tej firmy nie składają się głównie seriale. Można powiedzieć, ze Shonda Rhimes jest szalenie lojalna, jeżeli chodzi o aktorów, którzy pojawiają się w jej produkcjach. Aktorów, którzy zagościli na ekranach w więcej niż jednym jej serialu jest aż 23. Rekordzistką pod tym względem jest Liza Weil, która pojawiła się w „Grey’s Anatomy”, „Private Practice”, „Scandal” i „How to get away with murder”. W tym ostatnim jest w stałej obsadzie serii, a jej rola jest bardzo znacząca dla całości (no chyba, że ktoś postanowi ją uśmiercić). W 2014 roku ABC postanowiło wszystkie seriale ShondaLandu wrzucić na czwartkowe wieczorne pasmo i obrandować je „TGIT”. No tutaj nie pozostaje do powiedzenia (napisania) nic innego, jak tylko „BRAWO”. Po pierwsze jest to genialny zabieg marketingowy. Czwartkowy wieczór jest szczególnie ważny w amerykańskiej telewizji. Dla reklamodawców jest to ostatni dzwonek, aby dojść do jak największej liczy odbiorców przed weekendem. To przekłada się na to, że wszystkie stacje Ameryki w swoich ramówkach mają jedne z najbardziej popularnych seriali w swojej ofercie. Nie inaczej ma się to do ABC, które w pełni wykorzystało potencjał ShondaLandu. Ten wieczór należy do Shondy Rhimes, która do stacji przynosi niewyobrażalne sumy pieniędzy. Po drugie, emisja seriali jeden po drugim jest genialnym pomysłem. Dlaczego? Większość fanów „Grey’s Anatomy” ogląda „Scandal”, a co za tym idzie również „How to get away with murder”. Obrandowanie wszystkiego popularnym hasztagiem TGIT jest świetną promocją ogólnie, ale też w mediach społecznościowych. Sami widzicie, dlaczego Shonda Rhimes została nazwaną królową seriali.

No, ale co z tymi serialami?
Właśnie. Dobre to, czy może niekoniecznie? Szczerze powiem, że moje subiektywne zdanie jest takie, że… uwielbiam seriale Shondy Rhimes. A najbardziej jej najnowsze dziecko „How to get away with murder”. Chyba jeszcze nigdy nie oglądałam czegoś z taką ilością twistów i cliffhangerów w pojedynczych odcinkach. I piszę to z pełną powagą na twarzy (może dlatego, że jestem zmęczona i mam małego kaca), ale taka jest prawda. Początek i koniec każdego odcinka to pokazanie, co wydarzyło się w przyszłości. Przez cały sezon fani serialu wymyślają teorie, kto, co, dlaczego, jak i po co. Teraz trochę obiektywizmu. Wszystkie seriale Shondy Rhimes opierają się na dwóch najważniejszych serialowych cechach, czymś, co sprawia, że co tydzień wracamy i oglądamy kolejny odcinek. Wspomniane wsześniej twisty i cliffhandery. To jest tak prosty zabieg, że aż dziwi, jak mało twórców z tego korzysta. Przez to seriale ShondaLandu są tak bardzo popularne i mają tak ogromną rzeszę fanów. Po prostu uzależniają. Tam nigdy nic nie jest takie, jak się wydaje, a punkt zwrotny historii przychodzi w jak najmniej oczekiwanym momencie. Najmniej tego jest w „Grey’s Anatomy”, ale tam też Shonda Rhimes robiła niemały bałagan. Nie wiem, czy podczas czytania tego długiego już tekstu zauważyliście jeszcze jedną prawidłowość. W każdym serialu Shondy główną bohaterką jest silna i niezależna kobieta. OK, może to nie wyszło tak bardzo przy Meredith Grey, ale każda nowa protagonistka jest bardziej przemyślana i bardziej złożona. Olivia Pope („Scandal”) jest kobietą, która onieśmiela (nawet samego prezydenta), jest kobietą inteligentną i silną. Ale majstersztykiem jest Annaliese Keating. Jest to postać tak ogromnie przemyślana i kompleksowa, dodatkowo świetnie obsadzona, że nie dziwi sukces odtwórczyni głównej roli, Violi Davis. Aktorka została pierwszą Afroamerykanką, która otrzymała nagrodę Emmy w głównej kobiecej kategorii. Jeżeli ktoś twierdzi, że w telewizji mamy za mało silnych kobiet, że przemysł cały czas przepełniony jest mężczyznami to polecam obejrzeć kilka odcinków seriali Shondy Rhimes.

Bohaterka tego tekstu otrzymała niezliczoną ilość nominacji i nagród. W 2007 roku została umieszczona na liście 100 osób, które pomagają formować świat, Magazynu Times. W 2014 otrzymała Directors Guild of American Diversity Award. Jej seriale są w czołówkach najbardziej popularnych programów amerykańskiej telewizji. Shonda Rhimes powoli wyrasta na ikonę, a na pewno jest niekwestionowaną liderką serialowego świata.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *