Najlepsze serialowe premiery początku 2016 roku

Minęły już prawie 3 miesiące od początku tego roku. Czas najwyższy podsumować, co najlepszego zaoferowała nam amerykańska telewizja i które serialowe nowości zasługują na uwagę widzów. Wybrałam 7 pozycji, które moim zdaniem należą do najciekawszych premier początku 2016 roku. O niektórych z nich mogliście już przeczytać na blogu, o innych dopiero teraz.

Billions
„Billions” jest nową propozycją stacji Showtime. Serial skupia się na historii miliardera, Bobby’ego Axelroda (Damian Lewis), który dorobił się na funduszach hedgingowych. Swoją pracą zwraca uwagę prokuratora generalnego USA, Chucka Rhoadesa (Paul Giamatti). Szybko okaże się, że nieporozumienia pomiędzy panami są nieuniknione. Bobby jest facetem, którego nie jest łatwo polubić. Ma wszystko. Dosłownie. Dobrze prosperującą firmę, a co za tym idzie również mnóstwo pieniędzy, kochającą żonę i zdrowe dzieci. Przez społeczeństwo jest uważany za filantropa. „Billions” przypomina trochę „House of Cards”. Tutaj nie ma wielkich zwrotów akcji, wybuchów i strzelanin. Tu się analizuje, słucha i naprawdę śledzi kolejne poczynania bohaterów. Od pierwszych minut twórcy wodzą nas za nos. To, co zobaczyliśmy w pierwszej scenie, nabiera zupełnie innego sensu na końcu każdego odcinka. Manipulacje są tutaj na porządku dziennym, nie wspominając o moralnych rozterkach większości bohaterów. „Billions” na pewno zainteresuje fanów seriali, którzy od takich produkcji wymagają czegoś więcej niż wampirów, biegających po lesie. Obserwowanie słownych przepychanek i kolejnych przetasowań na najwyższych szczeblach jest niezwykle zajmujące i bardzo angażuje widza. 

Rocovery Road
O tym serialu mówi się mało. Jest to kolejna propozycja telewizji Freeform (stare ABC Family), która skierowana jest przede wszystkim w kierunku młodzieży. Opowiada o młodej Maddie (Jessica Sula), która podczas swojego dojrzewania zaczyna mieć problem z alkoholem. Matka z pomocą szkolnej psycholog odsyła ją na odwyk. Nie jest to jednak typowa instytucja, do której zgłaszają się osoby z takim problemem. Jest to normalny dom, w którym po prostu mieszkają inni uzależnieni. Wykonują oni wszystkie prace domowe, pomagają sobie nawzajem. Maddie jest typową nastolatką z problemami, boi się przyznać przed znajomymi, że jest uzależniona od alkoholu, co z czasem sprawia coraz więcej trudności. „Recovery Road” w przemyślany sposób pokazuje, jak na co dzień żyją osoby chore i jakim wyznaniem jest dla nich każdy kolejny dzień. Postaci zbudowane są kompleksowo, chociaż czasami bazują na stereotypach. Sam serial jest dość przewidywalny, ale nie zmienia faktu, że ciekawie opowiada o bądź, co bądź rzeczach całkowicie zwyczajnych.

American Crime Story
Ryan Murphy, który w ostatnim czasie zajmował się projektami nacechowanymi komizmem i teatralnością, zabiera nas tym razem w świat rasizmu i przemocy domowej, a tym samym wprowadza w jedną z najbardziej popularnych spraw kryminalnych Ameryki. Jego nowa antologia pt. „American Crime Story” w pierwszym sezonie skupia się na procesie O.J. Simpsona, który w 1994 roku został oskarżony o zabicie byłej żony – Nicole Brown Simpson i jej przyjaciela – Ronalda Goldmana. Całość oparto na książce „The Run of His Life: The People V. O.J. Simpson” autorstwa Jeffreya Toobina. Serial ma niesamowitą obsadę, która jest największym plusem całości. Wszyscy aktorzy (Cuba Gooding Jr., Sarah Paulson, John Travolta, David Schwimmer) wspinają się na wyżyny swoich możliwości, a każdy odcinek jest napisany w sposób, który bardzo angażuje. Wiadomo, przy tego typu produkcjach, gdzie można sprawdzić każdy szczegół fabuły, bardzo trudno zainteresować widza, a tutaj udaje się to zrobić. Historia „American Crime Story: The People V. O.J. Simpson” nie opowiada tylko o samej sprawie, śledztwie, a następnie procesie futbolisty. Zagłębia się ona też w problemy na tle rasowym i społecznym. Już w pierwszym odcinku mowa jest o traktowaniu czarnoskórych obywateli przez policję w Los Angeles.

Teachers
Jedyna komedia w moim zestawieniu. Jednych może zadowolić, innych niekoniecznie. Wydaję mi się, że to jest jeden z tych seriali, które albo się kocha albo nienawidzi. „Teachers”, jak sama nazwa wskazuje opowiada o grupie nauczycielek ze szkoły podstawowej, ale nie są to kobiety zwyczajne. Jedna z nich od dłuższego czasu zmaga się z porzuceniem przez chłopaka, druga domaga się atencji płci przeciwnej, kolejna jest zdecydowaną feministką, a jeszcze jedna przykładną chrześcijanką. Oglądając ten serial można odnieść wrażenie, że brak w nim scenariusza, co jest zdecydowanym plusem. Kolejne odcinki opowiadają o innej historii, które są maksymalnie oderwane od rzeczywistości. Nie zmienia to faktu, że jest zabawnie i na pewno komedia wyróżnia się na tle innych.

Vinyl
Bohaterem nowego serialu HBO jest Richie Finestra (Bobby Cannavale), właściciel wielkiej wytwórni płytowej – American Century Records. Poznajemy go w 1973 roku, kiedy scena muzyczna przechodzi rewolucje, przez co biznes Richiego znajduje się w dołku finansowym. Wytwórnia do tej pory zainteresowana wydawaniem klasycznego rocka musi zmienić podejście, bo uznanie zaczynają zdobywać punk, disco, a nawet rodzący się hip-hop. Tak samo, jak biznes muzyczny, na rozdrożu znajduje się też Richie, który potrzebuje zmian – osobistych i zawodowych. Mężczyzna chce odzyskać radość, jaką dawała mu muzyka; pragnie znaleźć nowego artystę, który sprawi, że coś zacznie mieć sens, kiedy wokół niego świat zaczyna się walić (dosłownie). „Vinyl” robi wrażenie poziomem realizacji. Już teraz należy do jednego z najdroższych seriali w historii. Niestety minusem jest hermetyczność. Serial zainteresuje przede wszystkim fanów muzyki, którzy gustują w klasycznym rocku.

11.22.63
Tym serialem platforma Hulu próbuje gonić Netfliksa i Amazon. Jest to adaptacja powieści Stephena Kinga, w której główny bohater cofa się do lat 60. ubiegłego wieku, aby zapobiec zabiciu prezydenta Johna F. Kennediego. Ten zaszczyt przypadł w udziale nauczycielowi angielskiego, w którego wciela się James Franco. „11.22.63” jest przepełniony szczegółami historycznymi oraz elementami charakterystycznymi dla epoki. Mężczyźni ubrani są w są w klasyczne garnitury, a kobiety w piękne sukienki. Nie jest to jednak kolejny „Mad Men”. Postać Jamesa Franco niejednokrotnie musi walczyć o życie, nie tylko swoje, ale i innych. Hulu zrobiło bardzo dobrą robotę przy produkcji, która należy do wymagających. Serial dobrze się ogląda, a każdy odcinek to kolejny puzzel w układance, która doprowadzi do winnego zabójstwa prezydenta Stanów Zjednoczonych. Franco wypada znakomicie i po kilku, dość skandalicznych rolach, jest to dobra odmiana.

The Night Manager
Czyli Hugh Laurie kontra Tom Hiddleston. Drugi z panów gra tam brytyjskiego szpiega, który infiltruje przestępcę, którego gra pierwszy z nich. „The Night Manager” również jest ekranizacją książki, nad którą pracowało angielskie BBC i amerykańskie AMC. Już pierwszy odcinek robi bardzo duże wrażenie pod względem realizacji. Kilkukrotnie zmieniane jest miejsce akcji. Jak można się spodziewać Laurie i Hiddleston spisują się znakomicie. Również nie trudno zauważyć, jak bardzo reżyser upodobał sobie piękne oczy Toma – ilość zbliżeń jest nie do policzenia. „The Night Manager” pełny jest słownych przepychanek i manipulacji. Aktorsko nie odstaje nikt. Cała fabuła jest spójna i rozwija się powoli, ale jest tego warta. Po obejrzeniu kilku odcinków serialu nie ma wątpliwości, że Tom Hiddleston byłby idealnym kandydatem na nowego Agenta 007.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *