Confirmation, czyli niekoniecznie dobre HBO

Majówka majówką, ale zaległości kiedyś trzeba nadrobić. Szczerze, aby obejrzeć ten film czekałam od kiedy zobaczyłam, że wystąpi w nim Kerry Washington, czyli Olivia Pope z serialu Scandal. Kiedy pojawiły się zapowiedzi też spodziewałam się czegoś dobrego, szokującego, wartego uwagi. Niestety nie wszystko wyszło, tak jak się spodziewaliśmy.

Confirmation opowiada o przesłuchaniach w sprawie mianowania Clarence’a Thomasa na urząd sędziego Sądu Najwyższego Stanów Zjednoczonych w 1991 roku. Wydarzenie to zbiega się w czasie z oskarżeniem go o molestowanie seksualne przez Anitę Hill, profesor prawa, która była jego współpracowniczką. My, w Polsce nie znamy tej historii, którą jak wynika z filmu, żyła cała Ameryka. Z zapowiedzi, wszelkich opisów, nawet tych „historycznych” można było odnieść wrażenie, że Anita Hill wykorzystała moment, aby oczernić mężczyznę, który jest na szczycie kariery. Tak jednak nie jest. W związku z nominacją Thomasa, należało przeprowadzić tzw. background check. Hill z nim pracowała, więc zapytana o szczegóły ich relacji odpowiedziała szczerze. Nigdy nie chciała upublicznić swoich przeżyć, ale to rząd pytał, a ona nie chciała kłamać.
HBO się nie postarało. Niestety, tylko odtworzyli zastaną sytuację bez większego zaangażowania emocjonalnego. Trudno powiedzieć, co przeżywał Thomas, a jeszcze trudniej wyczytać, co kryło się za obojętnymi oczami Hill. W pewnym momencie jedna z bohaterek mówi „Czy ona nie powinna być bardziej emocjonalna?”. Pokazano wszystkie ważne sceny, wydarzenia, nawet Joe Bidena u dentysty. Confirmation jest bezpłciowe, nie angażuje i nie wzbudza żadnych emocji. Szkoda. Jedynym plusem filmu jest to, że nie opowiedział się po żadnej ze stron. Ukazał kulisy takich przesłuchań i jak partia rządząca może wykorzystywać pewne kruczki prawne na swoją korzyść. W sumie, dopiero końcówka filmu podnosi trochę jego poziom, kiedy okazuje się, że to, co Anita Hill zrobiła faktycznie przyniosło jakąś korzyść. Kobiety zaczęły wchodzić do polityki, przestały się bać i wzrósł odsetek zgłaszanych spraw o molestowanie seksualne, zmienione zostały przepisy. Thomasowi uszło to na sucho, dopiął swego, ale pozytywne skutki zdecydowanie przerosły jego nominacje i przyjęcie na stanowisko Sędziego Sądu Najwyższego.
Niestety Kerry Washington momentami zapominała wyłączyć Olivie Pope. W innych z kolei, było widać kobietę bezbronną, która żałuje swojej decyzji. Nie zmienia to jednak faktu, że aktorka prezentuje się średnio. Tak jakby się nie starała, jakby była obok tego wszystkiego. Faktycznie, zabrakło tu emocji .Wendell Pierce wcale nie wypada lepiej. Jest bardzo wycofany, mimika przestała u niego istnieć. Powinien być zły, może zrezygnowany, bronić się, a tym czasem nie robi nic. Snuje się po domu, praktycznie nie rozmawia z żoną, która również powinna być jakoś zaangażowana.
HBO się nie wysiliło. Dostaliśmy dosłownie zlepek scen, w których skaczemy pomiędzy zeznaniami. Confirmation miał wywołać efekt WOW, miał być emocjonalny, miał sprawić, że będziemy krzyczeć do telewizora „You go girl”. Wyszedł z tego beznamiętny gniot, który równie dobrze mógłby być filmem dokumentalnym. Niewątpliwie przesłuchania w sprawie Clarence’a Thomasa odbiły się echem w historii stanów zjednoczonych i bezpośrednio przyczynił się do pewnych zmian na szczeblu politycznym i społecznym. Tak ważne wydarzenie zostało potraktowane po macoszemu. Tak, jakby HBO chciało odbębnić jakiś większy obowiązek.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *