Marcella, czyli Anna Friel w najlepszej formie

Na Marcellę trafiłam przypadkowo i tylko za sprawą Anny Friel. W większości planuje, które z nowych seriali obejrzę. Tu decyzja zapadła z dnia na dzień i zdecydowanie ma czego żałować. Pomyślicie, mówi o tym, jakby decydowała czy przeprowadzić się do innego miasta albo o kupnie lodówki, ale w przypadku osoby, które ogląda seriale w dużej ilości, każdy kolejny właśnie taką decyzją jest.

Rozpoczynając każdy nowy serial istnieje ryzyko, że nam się nie spodoba. Gorzej, jeżeli jesteśmy z tego typu ludzi, którzy nie potrafią porzucić raz rozpoczętej rzeczy lub po prostu zżera nas ciekawość, nawet, jeżeli owa produkcja nie prezentuje oczekiwanego poziomu. W przypadku Marcelli jest inaczej. Fakt, jest to kryminał, jak każdy inny, ale z fantastycznym klimatem i jeszcze lepszą Anną Friel.
Po pierwsze za całe zamieszane odpowiedzialny jest Hans Rosenfeldt, który wcześniej zaprezentował światu, na przykład Most nad Sundem. Można, więc zakładać, że specyficzny klimat serialu zawdzięczamy jego osobie. Marcella skupia się na tytułowej bohaterce, która wraca do pracy w wydziale zabójstw londyńskiej policji. Miała kilka lat przerwy, aby poświęcić się rodzinie. Jej powrót zbiega się w czasie z rozstaniem z mężem, co zdecydowanie odbiło się na psychice Marcelli. W Londynie zaczyna grasować seryjny morderca, którego zbrodnie przypominają te popełnione przed laty, a odpowiedzialny za nie człowiek właśnie wychodzi na wolność. Nie jest to opis serialu, który zmieniłby gatunek kryminału, wprowadził coś nowego czy zaskoczył. Ale wszystko jest tutaj na swoim miejscu i działa, jak w zegarku. Marcella mogłaby posłużyć za przykład, jak powinien być zrealizowany serial kryminalny.
Anna Friel jest fantastyczna. Jest piekielnie zdolną aktorką. Aby podkreślić jeszcze bardziej kontrast postaci, w jakie w przeszłości się wcielała, można przytoczyć przykład Pushing Dasies. Tam była pogodną, zmartwychwstałą dziewczyną, która żadnych wyzwań się nie bała. Tutaj, zaangażowaną panią detektyw, której burzy się całe prywatne życie, psychika jej siada i ma zaniki pamięci. Wszystko to sprawia, że kobieta staje się nie tylko naszą podejrzaną, ale też sama myśli, że byłaby zdolna popełnić niektóre ze zbrodni. Zwłaszcza, że jedną z ofiar jest kochanka jej męża.

Marcella ma niesamowity klimat. Nie od dzisiaj wiadomo, że Szwecja słynie z kryminałów. Nie tylko serialowych, ale też książkowych. Rosenfeldt z powodzeniem przeniósł wszystko, co w nich najlepsze na londyńskie ulice. Niektóre odcinki były okropnie ciężkie (np. ten, w którym zamordowana została mała dziewczynka).  Kolejne miały szybkie tempo, a inne zwolniły i dały głębszy oddech przed zwrotami akcji. Marcella pokazała też przekrój społeczny Londynu. Byli pracownicy wielkiej korporacji, byli więźniowie, młode prostytutki, imigranci. Zagadkę rozwiązywaliśmy razem z detektywami. Scenarzyści nie podrzucali widzom żadnych dodatkowych wskazówek czy rozwiązań. Przez to do ostatniego momentu, nie było wiadomo, kto jest winny. Tytułowa bohaterka była bardzo skonfliktowana. Z jednej strony bardzo chciała złapać okrutnego morderce, z drugiej nie ufała sobie samej. Potrafiła być zimna i wyważona, aby w następnej scenie opanował ją atak paniki i histerii.
Jeżeli szukacie dobrego kryminału, który was zaskoczy, a przy tym zagłębi się w meandry ludzkiej psychologii, Marcella jest pozycją dla was. Tak, jak wspomniałam, serial nie zaoferuje nic nowego. Ot, policjantka szuka mordercy. To samo zobaczymy, na przykład w The Fall. Panuje tu jednak unikatowy, ciężki, bardzo specyficzny klimat, który również podkręca genialna Anna Friel.

One thought on “Marcella, czyli Anna Friel w najlepszej formie

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *