Najlepsze serialowe premiery czerwca 2016

Czerwiec się prawie skończył. Fakt, w okresie letnim nie przybywa dużo nowych seriali, ale zdecydowanie można wśród nich trafić na perełkę. Takimi w ubiegłym roku Mr. Robot czy Narcos. W tym miesiącu nie zabrakło nowych seriali, ale część z nich nie zasługuje na większą uwagę. Na ich tle wyróżniły się dwa – Animal Kingdom i Feed The Beast.

Feed The Beast jest powrotem Davida Schwimmera do telewizji na trochę dłużej niż w American Crime Story. W antologii Ryana Murphy’ego zagrał małą, ale ważną postać i spisał się fantastycznie. Już nie jest tylko Rossem z Przyjaciół. W nowym serialu AMC gra przede wszystkim ojca dziesięciolatka. Jego żona zginęła w wypadku i teraz sam wychowuje syna. Z więzienia wychodzi jego przyjaciel. W  głównych bohaterach odżywa marzenie otworzenia własnej restauracji. Niestety żaden z nich nie ma odpowiednich funduszy, a lokalizacja nie zachęca nikogo do inwestycji. We wszystko wplątane zostało coś na kształt mafii i ojciec Tommy’ego (Schwimmer), z którym mu się nie układa. Pozostaje jeszcze kwestia zmarłej żony. On oraz syn ciągle żyją przeszłością. Młody TJ przestał mówić, a widok ojca użalającego i upijającego się co wieczór, na pewno nie pomaga w odzyskaniu psychicznego komfortu. Feed The Beast jest dziwną kombinacją. Z jednej strony wykwintne jedzenie w modnej restauracji i dobrane idealnie wino. Z drugiej przestępczy świat Nowego Jorku, morderstwa i wielkie pieniądze. Dion namawia Tommy’ego do otworzenia własnej restauracji, tylko po to, żeby uchronić przed konsekwencjami swoich działań. Drugi z nich nie chce zacząć działać, bo pomysł na własny biznes należał do zmarłej żony. Wielkim minusem serialu jest to, w jaki sposób została napisana postać Schwimmera. Każda jego wymówka brzmi tak samo – straciłem żonę, mój syn matkę i teraz muszę z tym żyć. Z każdym odcinkiem jest lepiej. Widać w nim małą zmianę. Otwiera się na nowe możliwości i znajomości, ale to jeszcze nie jest to, czego byśmy chcieli. Wszystko równoważy szybki Dion, który nigdy się nie zastanawia nad tym, co mówi czy robi. Feed The Beast ma potencjał by być bardzo dobrym serialem, niestety jeszcze musi nad sobą popracować. Zdecydowanie warty uwagi. Przede wszystkim ze względu na Schwimmera, który pokazuje na co go aktorsko stać.

Drugą pozycją w czerwcowym kalendarzu jest Animal Kingdom. Propozycja TNT od początku mnie zainteresowała. Przede wszystkim ze względu na rolę Ellen Barkin. Bliżej poznałam ją w The New Normal, a tutaj gra o 180 stopni inną rolę. Animal Kingdom opowiada o młodym chłopaku, którzy przeprowadza się do długo nie widzianej rodziny, po tym jak matka umiera z powodu przedawkowania. Trafia pod skrzydła swojej babci i wujków, którzy prowadzą życie nie do końca zgodne z prawem. Joshua z biegiem czasu zostaje wprowadzony w rodzinną działalność. Nie protestuje, wydaje się być przestraszony, uległy. Raz zdarza mu się ucieczka, ale szybko po interwencji Smurf (Barkin) zmienia zdanie. Głową całego przedsięwzięcia jest właśnie matka. Nie ma nic przeciwko narkotykom w domu, ma z synami bardzo bliskie relacje. To samo oferuje nowemu członkowi rodziny, który szybko zadamawia się w nowym miejscu. Na razie zostały wyemitowane 3 odcinki, podczas których bawiłam się fantastycznie. Są odpowiednio wyważone. Odpowiednio dużo dramatu i oddechu, który wszystko równoważy. Postaci zarysowano na tyle, że już wiadomo, czego można się po nich spodziewać. Cieszy obecność osoby LGBT, ale niestety w tej chwili nie jawi się to jako wątek ciekawy lub wart uwagi. Prawdopodobnie wróci, czemu będę się przyglądać. Plusem jest również silna kobieca postać, która nie jest do końca czarno-biała. Już od dawna w telewizji mamy do czynienia z antybohaterami, którzy widzom wydają się bardziej ludzcy, niż niemający wad idealni bohaterowie sitcomów. Animal Kingdom świetnie zagłębia się w relacje rodziny, której członkowie mają coś na sumieniu. Wydaje się, że to kolejne Banshee, ale z mniejszą ilością brutalności, seksu i różnorodności kulturowej. Dlaczego? Bo mamy do czynienia z serialem, gdzie wszystkie postaci to antybohaterowie. Obserwujemy ludzkie zachowania, zdolność do adaptacji w nowym miejscu. Kolejne odcinki wypadają lepiej niż poprzednicy, a to dobrze wróży. Serial jest śmiały, hipnotyzujący, ma szczególny klimat. Szczerze polecam.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *